• Wpisów: 97
  • Średnio co: 35 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 19:58
  • Licznik odwiedzin: 49 885 / 3494 dni
 
arkaszka
 
71Arecki: skoro jesteś jedynym na tym blogu gościem z wiedzą o kolejowej automatycy, to i ja się przyznam, że nie mam pojęcia dlaczego do tej katastrofy doszło. Dlaczego człowiek pełniący dyżur w Starzynach, wiedząc o awarii automatyki na zwrotnicy, nie poszedł przestawić jej ręcznie? Nikt mi też nie wyjaśnił, dlaczego nie zadziałała automatyka, która ma podobno włączyć hamulce w pociągach, które po przejechaniu semaforów i zwrotnic, walą na czołowe zderzenie. Śmierdzi mi tu Smoleńskiem, znowu winne jest tylko i wyłącznie ostatnie ogniwo przegniłego łańcucha, który ma zapobiegać podobnym zdarzeniom. Przypomnę o tragedii zawalonej hali wystawowej w Chorzowie, tam śnieg na dachu ją tylko wyzwolił, bo uszkodzoną konstrukcję ktoś po partacku naprawiał i ktoś to zaakceptował. Gdzie byli inspektorzy budowlani, którzy nie odbierają budynku, bo jest 10 cm szerszy, lub brak jest balustrady na werandzie zbudowanej 2 cm wyżej od normy? Powtarzam jeszcze raz, nie jestem kolejarzem, ale sądzę, że tam też zaglądają kontrole urzędników państwowych. Jeśli przymykali oko na braki bezpieczeństwa, chciałbym wiedzieć, kto wywierał na nich naciski, czy była to ich inicjatywa?
Ta jatka na drogach jest możliwa tylko i wyłącznie za pozwoleniem ludzi, którzy liczą na dobrą wolę kierowców. Wystarczy przeskoczyć Bałtyk i dowiedzieć się, co tak naprawdę powstrzymuje Szwedów przed szarżami na drogach. Nie jest nią bynajmniej ich flegma i obywatelskie cnoty, boją się drakońskich kar, ot i cała tajemnica.
W Polsce policja zatrzymuje dziesiątki kierowców bez prawa jazdy w pojazdach bez jakichkolwiek dopuszczeń do ruchu, a o ubezpieczeniach nie wspomnę. I co się dziej? Sprawa trafia do sądu, tam delikwent udaje wariata, sędzia chce mieć go z głowy, więc wypuszcza na wolność (był trzeźwy, nikogo nawet nie potrącił – do czasu oczywiście), a on natychmiast udaje się na parking policyjny i odbiera swojego grata. Co innego rowerzysta po dwóch piwach, ten to dopiero zmasakruje luda, do ciupy z nim.„Dlaczego człowiek pełniący dyżur w Starzynach, wiedząc o awarii automatyki na zwrotnicy, nie poszedł przestawić jej ręcznie?” Ponoć poszedł. Albo nie.
Z tego co pamiętam (dodam – nigdy nie było poważnego wypadku na tym odcinku gdzie ja pracowałem, maksimum to węgiel się rozsypał albo z jakiegoś super drogiego transformatora harmonijkę zrobili) wyjaśnienie przyczyn wypadku wymagało obecność przedstawicieli trzech rożnych służb, a winna była ta służba, której przedstawiciel ostatni dotarł na miejsce zdarzenia. Przedstawiciel pozostałych służb większością głosów już do tego czasu ustalili przyczynę. Teraz zapewne jest inaczej,. Mamy kapitalizm.

Nie możesz dodać komentarza.